Ustków odczarowany

W meczu 20. kolejki klasy A, Hetman Rusiec pokonał na wyjeździe UKS Ustków 4:3 (1:2). Po dwie bramki dla naszego zespołu zdobyło dwóch Łukaszów - Mielczarek i Kołodziej. To pierwsze zwycięstwo Hetmana w historii meczów z Ustkowem i kolejny wiosenny mecz podtrzymujący regułę - kto do przerwy przegrywa, ten kończy zwycięsko. Szczegóły meczu TUTAJ, a relacja poniżej.

W zeszłą niedzielę w ramach 20. kolejki sieradzkiej A-klasy, grupy drugiej Hetman Rusiec rozgrywał mecz w Ustkowie z tamtejszym UKS-em. Po pechowej porażce na własnym boisku z Victorią Szadek (przegrana 2:3), Hetman spadł na 5. miejsce w tabeli, zaś nasz przeciwnik zajmował 14. pozycję. Historia spotkań z UKS Ustków jest bardzo skromna, bo to zaledwie trzy mecze i co istotne nigdy nie wygraliśmy z tym zespołem. W ostatnim sezonie rywalizowaliśmy między sobą o czołowe lokaty – zdołaliśmy wywieźć remis z Ustkowa (4:4), a mecz u siebie przegraliśmy (1:2). Trzeci mecz to już spotkanie z rundy jesiennej obecnego sezonu i wstydliwa porażka 4:6 na własnym terenie. Jechaliśmy więc na to spotkanie, by mieć na swoim koncie pierwsze zwycięstwo oraz po to, by zmazać plamę po zeszłotygodniowej porażce. Była to również szansa, by przy dobrym układzie wyników zająć nawet drugie miejsce w tabeli. Było więc o co walczyć.

Skład w porównaniu z ostatnim meczem uległ sporym zmianom. Nasz kapitan Marek Kozioł zaczął mecz na ławce, a zastąpił go Damian Michalak, który tworzył parę stoperów z Andrzejem Koziarą, zaś nieobecnego w tym dniu Patryka Małkowskiego na lewej obronie zastąpił Paweł Matynia, zaś z drugiej strony mecz rozpoczął Bartek Cajgler. Od pierwszych minut wystąpili również Adrian Koch i Kamil Studziński. Parę napastników tworzyli Łukasz Kołodziej i Łukasz Mielczarek. Na ławce wylądował również Artur Witczański.

Od początku meczu zawodnikom obu drużyn towarzyszył mocny wiatr, który czasami robił co chciał z piłką w powietrzu, co utrudniało zawodnikom grę. Od początku meczu swoją przewagę chciał zaznaczyć Hetman, gdzie doskonałe okazje do zdobycia bramki miał Koziara, czy Kołodziej – brakowało jednak celności lub dobrymi interwencjami wykazywał się bramkarz gospodarzy. Z biegiem czasu gra się wyrównała, a Hetman w prosty sposób zaczął tracić piłki. Jedna ze strat niestety zakończyła się bramką dla Ustkowa. Była 21. minuta meczu, kiedy to padła bramka po ładnej akcji środkiem boiska, zakończona podaniem na wolne pole do napastnika UKS-u. Ten pewnym strzałem nie dał szans Matusiakowi. Niestety po tej bramce wkradła się w nasze szeregi nerwówka i dekoncentracja, czego negatywny skutek oglądaliśmy 10 minut później. Ciężko powiedzieć czy zawodnik Ustkowa chciał oddać strzał, czy podawał - w każdym razie piłka, która zmierzała w stronę bramki Hetmana nagle została zniesiona przez wiatr w stroną chorągiewki w narożniku boiska. Kiedy wydawało się, że piłka opuści boisko, pomocnik UKS-u ambitnie powalczył o piłkę, przechytrzył naszego obrońcę i wrzucił piłkę na krótki słupek, gdzie niepilnowany zawodnik gospodarzy podwyższył na 2:0. Niestety kolejne błędy naszej drużyny zostają konsekwentnie wykorzystywane przez przeciwników. Przez ostatnie 15 minut przed przerwą do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy Hetmana, którzy próbowali strzałów z dystansu, wrzutek w pole karne, które albo kończyły się na dobrych interwencjach obrony UKS-u, albo na rzutach rożnych. Właśnie jeden z nich przyniósł upragnioną bramkę kontaktową. Nieporadne wybicie obrońcy wykorzystał Mielczarek, który dobiegł do piłki i pewnym, mocnym strzałem lewą nogą pod poprzeczkę dał promyk nadziei na lepszą drugą połowę.

Trener Mariusz Studziński dokonał jednej zmiany w przerwie, gdzie Adriana Kocha zastąpił Artur Witczański, który miał towarzyszyć Kołodziejowi, a Łukasz Mielczarek powędrował na bok pomocy. Hetman wyszedł na boisko mocno zmobilizowany, co przyniosło efekt już w 48 minucie. Po faulu na Studzińskim jeszcze na swojej połowie, grę szybko wznowił Wojciechowski, zagrał piłkę na prawe skrzydło do wychodzącego Łukasza Kołodzieja. Napastnik Hetmana sprytną wrzutką obsłużył wchodzącego wślizgiem Mielczarka, a ten obiema nogami wepchnął piłkę do bramki UKS-u Ustków. Hetman zmobilizowany dobrym początkiem dwie minuty później cieszył się z kolejnego gola, jednak dobijający piłkę Mielczarek był na spalonym. Dobijał dobry strzał głową Kołodzieja, który z kolei dobrze wyczuł bramkarz UKS-u. W 55. minucie za Studzińskiego wszedł Walewacz i dosłownie 30 sekund po zmianie padła trzecia bramka dla Ustkowa. Rzucona z autu piłka minęła naszą defensywę i znów niepilnowany napastnik dołożył tylko nogę i pokonał Kubę Matusiaka. Kilka minut później było już 3:3! Łukasz Mielczarek odwdzięczył się asystą Łukaszowi Kołodziejowi - wrzucił piłkę z prawej strony, a dobrze ustawiony Kołodziej bardzo dobrym strzałem głową wyrównuje stan meczu! W 65. minucie kolejna zmiana w naszym zespole, jak okazało się kluczowa. Za Bartłomieja Cajglera na boisku melduje się Seweryn Cieślak, czyli nowy zawodnik pozyskany z KS Grocholice wraz z Kołodziejem i Michalakiem. Hetman rzucił się do ataków, czuł, że ten mecz jest do wygrania i w końcu nadeszła 88. minuta i znowu podanie na prawą stronę, gdzie był wspomniany Cieślak, który dobrą wrzutką obsłużył niezawodnego tego dnia Kołodzieja i mamy upragnione 4:3! W końcówce humory nam mógł popsuć napastnik Ustkowa, jednak przestrzelił bramkę w doskonałej sytuacji.

Cieszymy się, że przywozimy punkty z trudnego terenu oraz odnosimy pierwsze zwycięstwo z UKS-em. Zwycięstwo to dało nam drugie miejsce w tabeli i dwa punkty przewagi nad trzecim GKS Sędziejowice. W najbliższą sobotę mierzymy się z LKS Pyszków i będzie to spotkanie decydujące o miejscach w czołówce. Serdecznie zapraszamy wszystkich w Wielką Sobotę o 15:00 na nasz stadion!